| Nowa moda: lumpeksy on-line |
|
| 20.03.2008 r. | |
|
Strona 2 z 2
Ubrania w internetowych sklepach z używaną odzieżą są prawie zawsze zaprezentowane w formie zdjęcia i szczegółowego opisu. Dzięki temu klienci nie boją się zakupu przysłowiowego "kota w worku". Poszczególne elementy garderoby pogrupowane są zważywszy na ich przeznaczenie oraz z uwzględnieniem ich jakości. Internauci mogą spotkać się z takim pogrupowaniem jak "secondhand", "z metką" czy "dodatki" oraz podziałem ubrań z uwagi na ich rozmiar. Rzeczy wystawiane na sprzedaż są z reguły albo nieużywane, albo noszące niewielkie ślady użytkowania. Internauci na pewno nie znajdą tam starych, zniszczonych i poplamionych "łachów", a właśnie takich mało reprezentatywnych sztuk odzieży jest w "stacjonarnych" lumpeksach dosyć sporo.
Ceny w internetowych secondhandach są z reguły są większe od tych, na które można liczyć w normalnych obiektach handlowych. Związane jest to m.in. z kosztem utrzymania wirtualnego butiku. Wyższa cena uwarunkowana jest również przez to, iż odzież w takich sklepach z reguły jest nieco wyższej jakości niż większość ubrań dostępnych w prawdziwych ciucholandach. Jednak dla fanów oryginalnych rzeczy nawet te ceny są zaskakująco niskie. Dlatego też z każdym dniem przybywa klientów buszujących między wirtualnymi wieszakami.
Minusem lumpeksów on-line jest znikomy brak możliwości targowania się o cenę. Dla wielu osób taka sposobność zakupów dodaje jeszcze większego smaku i adrenaliny. Druga sprawa, to wybór rzeczy - w wirtualnych secondhandach niestety nie jest zbyt duży. Związane jest to z ostrą selekcją prezentowanych części garderoby. Dzięki temu zaglądając na półki internetowego secondhandu można być prawie pewnym, że znajdą się tam oryginalne i niezniszczone sztuki odzieży.
Źródło: emetro
|
Tutaj może znaleźć się Twoja reklama. Zobacz jakie to proste.




